"Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza" Cyt. Marilyn Monroe
poniedziałek, 18 czerwca 2012
środa, 13 czerwca 2012
Koronkowa robota
Misterna praca, koronkowa robota, wspomnienie godzin bez TV, internetu. Firanka, która była serwetą. Kolejny prezent od wspaniałej osóbki. W dawnych czasach i ja tworzyłam takie cuda!
Przy okazji nowe zastosowanie kobiałki po truskawkach.
niedziela, 10 czerwca 2012
Stare wieszaki
W starych szafach, na targach staroci, można znaleźć stare wieszaki z napisami reklamującymi dawne sklepy.
Pamiątki miejsc i czasu, którego już nie ma... Wśród moich skarbów przedwojenny wieszak ze Świdwina. Dziś zadaję sobie pytanie, jaki los spotkał sklepikarza świdwińskiego
- Abrahama Hirscha?
piątek, 1 czerwca 2012
Był sobie worek
Przyplątał się do mnie worek. I to nie byle jaki, bo worek św. Mikołaja! Tak w tłumaczeniu z holenderskiego brzmi napis na tkaninie. Wielki wór z juty pocięłam, obszyłam brzegi, doszyłam troki. Wszystko wykonałam ręcznie bo urządzenia stosownego nie posiadam i nie umiem na maszynie szyć. Czekam na zakupione worki po kawie i już planuję dla nich przyszłość bo dziecię złożyło zamówienie na poduchy.
środa, 30 maja 2012
"Oprócz błękitnego nieba nic mi dzisiaj nie potrzeba"...
Tak śpiewał zespół Maanam lat temu kilka a dziś mogę zanucić to ja na swym balkonie...
Błękit dominuje nieoczekiwanie, dziś w drodze do domu wstąpiłam do kwiatowego zakamarka i ujrzałam piękną lobelię, przy której moja balkonowa wygląda szpetnie. Uprzejmy Pan poinformował mnie, że najprawdopodobniej posiadam odmianę krótką, a ta która mnie zachwyca jest odmianą pnącą. Natychmiast nabyłam. Acha, skrzynki nabrały nowego wyglądu...
niedziela, 27 maja 2012
Makaroniki
I oto mam wymarzone , własne, rozkoszne makaroniki!
Wariacje myślowe na temat makaroników zaczęłam snuć po obejrzeniu filmu "Księżna" i nawet zgromadziłam kilka przepisów ale do ich realizacji nie doszło. Te, uwiecznione na zdjęciu, otrzymałam w upominku od Syna. Jestem pod dużym wrażeniem empatii i orientacji własnego dziecka w dziedzinie uszczęśliwiania matki!
sobota, 26 maja 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)







