Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wianek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wianek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 grudnia 2011

Bluszcz w roli głównej






Zachwyciłam się bluszczem. Tym zielonym.
Mam nadzieję, że w takiej postaci - zielony i świeży dotrwa do ŚWIĄT. Pogoda dziwna, raczej jesień nie zima. Deszczowo. Za tydzień Święta, śniegu nadal brak, a ja jeszcze nie mam choinki. 




 





sobota, 26 listopada 2011

Znów staro i biało

     Piękne miejsce i piękne zdjęcie uliczki Paryża.

Nowe otoczenie zyskał papierowy wianek z poprzednich świąt. Rama nie bardzo postarzona,raczej pomalowana na biało, efekt
retro uzyskałam przy obróbce zdjęcia. I też piknie!



Zdjęcie poniżej nie bardzo pasuje do pory roku ale znalazłam je i zamieszczam. Ten wianek zrobiłam wiosną. Wisiał chwilę u brata na ścianie przy kominku.

Druciane serduszko w tiulowej sukience to kolejna przymiarka do Świąt.


Drzewko jeszcze nie zimowe a już nie jesienne. Nic nie poradzę na to, że wariuję przy starych zdjęciach.




sobota, 5 lutego 2011

Perły w głównej roli






















Od najdawniejszych czasów perły zaliczane były do najcenniejszych klejnotów. Przyrównywano ich urok i wartość do kamieni szlachetnych, takich jak diament, rubin, szmaragd i niebieski szafir.
Już od starożytności perłom przypisywano szczególną moc. Były one nie tylko ozdobą, lecz i amuletem, lekarstwem oraz symbolem. W okresie renesansu uważano, że perły chronią przed złym spojrzeniem, rzucanym urokiem, a także umożliwiają przepowiadanie przyszłości.
"W przeciwieństwie do innych klejnotów perła przychodzi do nas doskonała i piękna bezpośrednio z rąk natury. Człowiek nie może jej już udoskonalić w przeciwieństwie do kamieni szlachetnych troskliwie obrabianych przez szlifiera i zawdzięczających wiele jego sztuce. Odwracamy się od olśniewających brylantów czy szafirów do naszyjnika z pereł, by oczy nasze odpoczęły przy ich spokoju, zadowolone danym wytchnieniem i mogące rozkoszować się ich wspaniałością, delikatnie olśniewającym blaskiem, jaki zapożyczyły ze swego królestwa w głębinach morza. Perła nie potrzebuje żadnych dodatków uatrakcyjajniących, jest sama w sobie czystością i słodyczą ..."
Perły jako jedne z niewielu kamieni szlachetnych są pochodzenia organicznego. Powstanie pereł zawdzięczamy niewielkim małżom żyjącym w ciepłych morzach. Perłopław otacza masą perłową obcy element, który dostał się do jego wnętrza. Z biegiem lat przyjmuje on kształt mniej lub bardziej regularnej perły. Szlachetna perła odpowiedniej wielkości, kształtu i koloru występuje w naturze niezwykle rzadko.
Do końca XIX wieku, zanim poznano tajemnice hodowli, aby znaleźć jedną naturalną perłę, musiano otworzyć 15 tysięcy perłopławów.
Dopiero od ponad 100 lat zamiast, rabować w bezwzględny sposób dary naturze, próbuje się działać z nią razem w symbiozie, zakładając i kultywując hodowle pereł. Tworzenie kultur perłowych jest niesłychanie żmudnym zajęciem. Średnia farma posiada do 50 tysięcy perłopławów z czego tylko 40 procent uzyskuje perły, które mogą być użyte do produkcji biżuterii. Z tego tylko od 4 do 10 procent to klejnoty wysokiej klasy, będące ozdobą hodowli a poszukiwane na całym świecie. Wielkość, kolor, kształt zależą od jakości hodowli i regionu, z którego pochodzą perłopławy.
W 1926 roku Międzynarodowy Kongres Jubilerów uznał perły kultywowane za klejnoty cenione na równi z perłami naturalnymi, oficjalnie potwierdzając ich wartość oraz doceniając trud i kunszt hodowli. W tym roku ostatecznie zakończono spór o istotę pereł naturalnych, przyjmując dzikie okazy za zbyt rzadkie, by funkcjonowały w szerokim obrocie na rynku pereł, a za sztuczne uznając jedynie częste imitacje i falsyfikaty. Na świecie najbardziej znane są cztery wielkie kultury pereł:
  • AKOYA (tradycyjna japońska, zwana od nazwy małży) wraz z BIWA (słodkowodna odmiana AKOYA, nazwa od jeziora)
  • chińska hodowla pereł rzecznych
  • perły z mórz południowych
  • perły z Tahiti

wtorek, 1 lutego 2011

Wianek

                            Oj wianki, wianuszki...
Szumi pole kłosem,
chabrem i rumiankiem,
a tam panie bose
dysputy nad wiankiem
plotą w cztery oczy:


"w życiu wiele plotłam
wianków z chabrów, maków..
zawsze myśląc... spotkam
(tylko kwestia czasu)
chłopca do pomocy...

- i mnie się naplotło
już za wiele wianków,
a potem nagniotło,
myśląc o kochanku
co nie porwał w świat..."

Wianki źle kojarzą,
choć pole zachwyca,
dalej sobie marzą,
lecz z małą różnicą
- mają trochę lat...

Oj wianki, wianuszki,
splecione marzenia,
pachnące kwiatuszki
nie spełnią życzenia,
tylko zwiędną...
 


 





Wianku spleciony
łodygą nietrwałą,
co wiatr Cię po polu niesie
Wyznaj mi szczerze
o czym zeń marzysz
i o kim innym na świecie;
morze za płytkie
by pojąć Ciebie
i słowa Twoje wyryte
Wianku kwiecisty
Wianku wiosenny
idziem na przełaj
przez życie idziem na przełaj
przez życie