sobota, 5 lutego 2011

Perły w głównej roli






















Od najdawniejszych czasów perły zaliczane były do najcenniejszych klejnotów. Przyrównywano ich urok i wartość do kamieni szlachetnych, takich jak diament, rubin, szmaragd i niebieski szafir.
Już od starożytności perłom przypisywano szczególną moc. Były one nie tylko ozdobą, lecz i amuletem, lekarstwem oraz symbolem. W okresie renesansu uważano, że perły chronią przed złym spojrzeniem, rzucanym urokiem, a także umożliwiają przepowiadanie przyszłości.
"W przeciwieństwie do innych klejnotów perła przychodzi do nas doskonała i piękna bezpośrednio z rąk natury. Człowiek nie może jej już udoskonalić w przeciwieństwie do kamieni szlachetnych troskliwie obrabianych przez szlifiera i zawdzięczających wiele jego sztuce. Odwracamy się od olśniewających brylantów czy szafirów do naszyjnika z pereł, by oczy nasze odpoczęły przy ich spokoju, zadowolone danym wytchnieniem i mogące rozkoszować się ich wspaniałością, delikatnie olśniewającym blaskiem, jaki zapożyczyły ze swego królestwa w głębinach morza. Perła nie potrzebuje żadnych dodatków uatrakcyjajniących, jest sama w sobie czystością i słodyczą ..."
Perły jako jedne z niewielu kamieni szlachetnych są pochodzenia organicznego. Powstanie pereł zawdzięczamy niewielkim małżom żyjącym w ciepłych morzach. Perłopław otacza masą perłową obcy element, który dostał się do jego wnętrza. Z biegiem lat przyjmuje on kształt mniej lub bardziej regularnej perły. Szlachetna perła odpowiedniej wielkości, kształtu i koloru występuje w naturze niezwykle rzadko.
Do końca XIX wieku, zanim poznano tajemnice hodowli, aby znaleźć jedną naturalną perłę, musiano otworzyć 15 tysięcy perłopławów.
Dopiero od ponad 100 lat zamiast, rabować w bezwzględny sposób dary naturze, próbuje się działać z nią razem w symbiozie, zakładając i kultywując hodowle pereł. Tworzenie kultur perłowych jest niesłychanie żmudnym zajęciem. Średnia farma posiada do 50 tysięcy perłopławów z czego tylko 40 procent uzyskuje perły, które mogą być użyte do produkcji biżuterii. Z tego tylko od 4 do 10 procent to klejnoty wysokiej klasy, będące ozdobą hodowli a poszukiwane na całym świecie. Wielkość, kolor, kształt zależą od jakości hodowli i regionu, z którego pochodzą perłopławy.
W 1926 roku Międzynarodowy Kongres Jubilerów uznał perły kultywowane za klejnoty cenione na równi z perłami naturalnymi, oficjalnie potwierdzając ich wartość oraz doceniając trud i kunszt hodowli. W tym roku ostatecznie zakończono spór o istotę pereł naturalnych, przyjmując dzikie okazy za zbyt rzadkie, by funkcjonowały w szerokim obrocie na rynku pereł, a za sztuczne uznając jedynie częste imitacje i falsyfikaty. Na świecie najbardziej znane są cztery wielkie kultury pereł:
  • AKOYA (tradycyjna japońska, zwana od nazwy małży) wraz z BIWA (słodkowodna odmiana AKOYA, nazwa od jeziora)
  • chińska hodowla pereł rzecznych
  • perły z mórz południowych
  • perły z Tahiti

piątek, 4 lutego 2011

Filcowanki cd...

Bardzo się rozochociłam łatwością wykonania broszki i tak powstawały kolejne. Jak widać są w zbliżonej kolorystyce co wyniknęło zarówno z faktu, że owe kolory radują me oczy, jak tego, że mam jedynie czesankę w tych kolorach. Ponieważ postanowiłam uszczęśliwić kilka osób kwiatkami filcankami, planuję zakupy czesanki w rozszerzonej kolorystyce. 















czwartek, 3 lutego 2011

Pierwsze filcowanie

Dzisiaj pierwszy raz "filcowałam". Było to filcowanie na sucho. Korzystając ze wskazówek instruktorki wykonałam broszkę i kilku kulek. 
Czynność okazała się nieskomplikowana a efekt jest widoczny niemal od razu. Uzdatnianie wełny jest trochę podobne do formowania w glinie, można na każdym etapie coś zmienić. I te miękkie, puszyste wełny! Efektem ubocznym jest "skłuty" okropnie kciuk lewej ręki, ponoć początkujący muszą okupić sukces cierpieniem:)








Od czasu do czasu odwiedzam klamociarnię w Płoni. Tam właśnie wyszperałam dwie urocze puszki.






                   

Miejsce dzieciństwa...

DZIECIŃSTWO
Kiedy byłam mała,
otwierałam ramiona..
pędziłam jak strzała
.. radością natchniona..
przez łąki ukosem,
bujne od zieleni..
.. stopy moje bose,
dotykały ziemi..
czułam wiatr na twarzy..
..i radość istnienia..
świat był pełen marzeń,
wszystkich do spełnienia..
Jeszcze mam dziś w oczach
tę falę gorąca..
ciepły wiatr we włosach
przestrzeń, pełną słońca..
.. zapach sercu drogi
pieczonego chleba..

.. tylko, moje nogi
.. nie mogą tak biegać...












Haubourdin



Haubourdin – miejscowość i gmina we Francji, w regionie Nord-Pas-de-Calais, w departamencie Nord.
Miejsce urodzenia mojego Taty. Miasteczko we Francji , w którym spędził pierwsze lata życia. Wiele razy zastanawiałam się jak wyglądałoby życie rodziny gdyby dziadkowie Jędrzejczakowie nie zdecydowali się powrócić w roku 1934 do Łodzi?


Nie zachowały się żadne fotografie Haubordin. Te fotografie znalazłam w Internecie.







wtorek, 1 lutego 2011

Nowe jak stare

Dzisiejsza fotografia cyfrowa pozbawiona jest magii i tajemniczości. Efekt widoczny jest od razu, co oczywiście ma swoje plusy, ale brakuje tego nerwowego oczekiwania i otwierania koperty ze zdjęciami, zaraz po wyjściu od fotografa.
 











Gdy oglądam stare zdjęcia nieznanych mi osób zawsze zastanawiam się, kim byli ci ludzie, czym się zajmowali, czy byli szczęśliwi, jakie życie wiedli. Uwielbiam wizerunki dostojnych panien w długiach sukniach i przystojnych panów we frakach i cylindrach



Wianek

                            Oj wianki, wianuszki...
Szumi pole kłosem,
chabrem i rumiankiem,
a tam panie bose
dysputy nad wiankiem
plotą w cztery oczy:


"w życiu wiele plotłam
wianków z chabrów, maków..
zawsze myśląc... spotkam
(tylko kwestia czasu)
chłopca do pomocy...

- i mnie się naplotło
już za wiele wianków,
a potem nagniotło,
myśląc o kochanku
co nie porwał w świat..."

Wianki źle kojarzą,
choć pole zachwyca,
dalej sobie marzą,
lecz z małą różnicą
- mają trochę lat...

Oj wianki, wianuszki,
splecione marzenia,
pachnące kwiatuszki
nie spełnią życzenia,
tylko zwiędną...
 


 





Wianku spleciony
łodygą nietrwałą,
co wiatr Cię po polu niesie
Wyznaj mi szczerze
o czym zeń marzysz
i o kim innym na świecie;
morze za płytkie
by pojąć Ciebie
i słowa Twoje wyryte
Wianku kwiecisty
Wianku wiosenny
idziem na przełaj
przez życie idziem na przełaj
przez życie