sobota, 17 grudnia 2011

Niedobór bieli


Kolejny krok w pracy z tacami. Muszę przyznać, że dość ciężko idzie mi ich przemalowywanie. Nie podoba mi się uzyskany kolor, przecierka, a teraz naklejony napis. Próba z Modge nie była więc udana ale przynajmniej wiem , czego uniknąć następnym razem.  



 


 

Przy okazji machnęłam ramę lustra. Trzy warstwy białej farby  i niestety nadal przebija kolor ecru. Poddałam się. Lustro idzie na ścianę w takiej postaci.


Rama tak wyglądała... 

 

teraz wygląda tak:





  
  To moja słodka rekompensata braku śniegu. Czyż nie wyglądają jak śniegowe kuleczki ? A jak smakują!


piątek, 16 grudnia 2011

Bluszcz w roli głównej






Zachwyciłam się bluszczem. Tym zielonym.
Mam nadzieję, że w takiej postaci - zielony i świeży dotrwa do ŚWIĄT. Pogoda dziwna, raczej jesień nie zima. Deszczowo. Za tydzień Święta, śniegu nadal brak, a ja jeszcze nie mam choinki. 




 





czwartek, 15 grudnia 2011

Ach te Dorotki !

To choinki Dorotek. Choinki są zachwycające, w rzeczywistości wyglądaja jeszcze piękniej. Moje koleżanki dołączyły do grupy " stale kombinującyh kobiet". Wydaje mi się, że niedługo regularne życie ich rodzin będzie tęsknym wspomnieniem, a zapach farby zagości w mieszkaniu na stałe.





środa, 14 grudnia 2011

Bombki - rozpoczęcie

Z niejakim oporem przystapiłam do  malowania bombek styropianowych.
Z oporem, ponieważ poległam w ubiegłorocznych zmaganiach ze styropianem. Teraz mam większe rozeznanie w temacie, więc do decu zabieram się planowo i bardziej przemyślanie. 
Te zdjęcia dokumentują pierwszy etap  pracy...



Przede mną cieniowanie, lakierowanie , cieniowanie, lakierowanie, lakierowanie, lakierowanie...



 Tak wyglądały bomby ubiegłoroczne -styropian rozmiaru maxi.


W godzinę


   Choinka powstała w godzinę. Do jej wykonania potrzebowałam stożka styropianowego, starej książki i dużej liczby szpilek.   Oczywiście słusznie oburzą się CI, dla których nie istniej pojęcie starej , niepotrzebnej książki. Książek nie należy niszczyć! Moja książka była bardzo zaczytana, brudna i podarta, więc mam mniejsze poczucie winy. Na domiar podoba mi się to co zrobiłam.




poniedziałek, 12 grudnia 2011

Mam plan...

 Tace. Dzisiaj dotarło zamówienie i nie mogłam się powstrzymać przed pomazaniem ich do schabby.
Są piękne i muszę się postarać by ich nie zepsuć bo będą prezentem świątecznym .


Biało mi...

sobota, 10 grudnia 2011

Takie sobie...



Niedawno pisałam o niemal zabójczym zapachu kwitnącej hoi.Dziś znalazłam w internecie informację,że kropelki soku tzw.łzy na kwiatostanie, sygnalizują deszcz ?!?.  
Teraz hoja przygotowuje się do zimy..


Fiołki na parapecie już nie kwitną, pewnie to ich ostatnie sezon a niedobór zieleni rekompensuję sobie malutkimi "ciskami" zakupionymi w popularnym sklepie.